|
Opinie naszych klientów
|
Dawid D.
Ocena :   (3/5)Dodano : 2012-05-06 11:15:05
Wyzionięty Duch. To była by adekwatna nazwa tego lokalu.
Poszliśmy tam szukając lokalu z klimatem, z urokiem, wdziękiem i dobrym jedzeniem. Przeczytawszy uprzednio opinie w internecie - postanowiliśmy sprawdzić, czy w lokalu tak nieźle wyglądającym, może być, aż tak źle ?
Z zewnątrz owszem całkiem nieźle. Czar pryska po przekroczeniu progu.
Wszystko sztuczne i sztywne. Od wystroju, poprzez obsługę - po muzykę, ale o niej za chwilę.
Wystrój. Olbrzymia przestrzeń w zasadzie nie zagospodarowana. Naokoło pod ścianami porozstawiane stoliki, gdyby nie obcujące drewno - rodem jak knajpa z PRLu.
Obsługa. Sztuczna. Na siłę usiłowała być miła, jednak nie wynikało to z osobowości tejże obsługi.
Ci młodzi wydają się być całkiem całkiem w stosunku do klienta. Natomiast starsza część personelu jest okropna (pozdrawiamy starszego siwego Pana)
Jedzenie. Dramatyczne. W tej cenie można by oczekiwać przynajmniej czegoś dobrego, co można zjeść z apetytem. Ryba z grilla wysuszona. Bez smaku. Na talerzu garstka frytek. Jako dekoracja dosłownie "kupa" sałaty.
Muzyka. Jakiś grajek przy klawiszach nucący piosenki, a raczej ich kawałki. Nie pasowało to do niczego.
Podsumowując: są lokale droższe i lepsze. Są lokale tańsze i lepsze. Gdzie obsługa jest miła - i wynika to z jej osobowości i nastawienia do klienta, gdzie jedzenie jest smaczne i jest go dużo. Wystrój lokalu i talerza na ogół jest lepszy w większości lokali podających na papierowych tackach. O smaku potraw nie mówiąc - u ducha smaku nie było.
Wyzionięty duch.
Pozdrawiają
|
Angelina.P.
Ocena : (1/5)Dodano : 2012-01-12 15:39:17
Lokal ten odwiedziliśmy z mężem w grudniu 2011, obsługa miła, wystrój ciekawy natomiast ceny kolosalne co byłabym w stanie zrozumieć gdyby jedzenie było dobre. Jednak golonka, którą zamówiliśmy była nie do zjedzenia, twarda, niedoprawiona, nigdy nie jadłam gorszej, do tego opiekane żiemniaki, które smakowały jakby były ugotowane dnia poprzedniego. Można tam jedynie wypić piwo albo herbatę z różą. Jedzenie - tragedia!!!
|
Agnieszka
Ocena :   (3/5)Dodano : 2011-09-30 10:52:48
A ja byłam ostatnio "U Duch Gór" z całą rodziną i byliśmy bardzo niezadowowleni. Mama zamówiła sobie barszcz z kołdunami , który podano prawie zimny. Ja chciałam zjeść kotleta de voleille , okazało się , ze był on suchy i w środku zamiast tradycyjnie pieczarków był koperek. NIe wspomne już o kolosalnych cenach. Jedno wiem na pewno byłam tam pierwszy i ostatni raz .
|
Wiśniewski Marek
Ocena :   (3/5)Dodano : 2011-01-19 13:35:20
Ja tez uważam ze najlepsza rzeczą w tej restauracji była kapela Karkonosze a pani Bożenka rewelacja. Naprawde warta podziwu osoba
|
Justyna J
Ocena :     (5/5)Dodano : 2010-10-24 12:08:08
Niebo w gebie miod dla oka i cukier dla ucha
|
Klient
Ocena : (1/5)Dodano : 2010-02-19 16:20:10
W Karpaczu bywam od lat, w podróżach służbowych i prywatnych. Niemal za każdym razem odwiedzam Restaurację "U Ducha Gór". O tyle i tyle do tej pory nie miałem żadnych zastrzeżeń co do jakości potraw, to obsługa już od kilku lat wydaje mi się godna wymiany. Wyniośli Panowie lekceważący często szukające kelnera oko klienta nie należą do zbyt sympatycznych, swoje czynności wykonują jak trzeba, ale nie jak trzeba w restauracji, za którą "U Ducha Gór" próbuje uchodzić. W lutym wraz z dziewczyną spędziliśmy niecały tydzień urlopu w Karpaczu. "U Ducha Gór" byliśmy dwa razy, za pierwszym razem pomijając obsługę wszystko było w najlepszym porządku - jedzenie smaczne i syte porcje. Drugi raz poszliśmy w przeddzień wyjazdu. Zamówiliśmy roladę i szaszłyk cielęcy. Łykowaty szaszłyk ledwo ciepły - kelner stwierdził, że to mięso stygnie bardzo szybko - siedzieliśmy kawałek od kuchni i że jak przyniesie kolejne, to też wystygnie zanim przejdzie się do konsumpcji. Rolada - smaczna, bardzo mocno doprawiona. W godzinę po powrocie do naszego hotelu zacząłem mieć problemy z żołądkiem, pojawił się odruch wymiotny i biegunka, problemy z oddychaniem i ogólne osłabienie - trwało to przez blisko trzy godziny kiedy udało mi się w miarę spokojnie zasnąć. W nocy obudziła mnie moja dziewczyna, u której zatrucie pojawiło się znacznie później - wymioty i biegunka przez całą noc. W Karpaczu uważaliśmy z jedzeniem, śniadanie w renomowanym hotelu i potem dobre, renomowane restauracje. Tego dnia bez najmniejszych wątpliwości męki gastryczne zadał nam "Duch Gór", co do czego nie miała również wątpliwości Pani w recepcji naszego hotelu potwierdzająca częste donosy klientów o problemach po wizycie w tej restauracji. Rano wyjeżdżaliśmy, a brzuchy ciągle bolały - tłusty czwartek, a my przez cały dzień w drodze o suchym chlebie i gorzkiej herbacie. Bardzo żałuję, że nie mieliśmy czasu na wybranie się do sanepidu . Do restauracji "U Ducha Gór" nigdy już nie zajrzę i będę sukcesywnie odradzał lokal moim znajomym. Tego dnia pozbyto się najprawdopodobniej nieświeżego mięsa, które zalegało w magazynie - stąd lepiej niż zawsze doprawione potrawy, którymi mieliśmy nieprzyjemność poważnie się zatruć.
|
Klient
Ocena :     (5/5)Dodano : 2009-09-15 14:49:21
Super golonka i kwaśnica polecam!!!!!!!Rewelacyjne jedzenie i klimat !!!!!
|
Sławomir Nocoń
Ocena :   (3/5)Dodano : 2008-11-21 14:19:57
Najlepszą rzeczą w tej Restauracji jest kapela ludowa Karkonosze, zwlaszcza jedna pani, pani Bożenka. Naprawde polecam warto zobaczyć.
|
|