Katarzyna Kowalska
Ocena :   (3/5)Dodano : 2009-04-16 09:50:45
Znam od wielu lat Fregate, albo znalam moze, oczywiscie klimaty byly tam zarabiaste. Nie bylam tam pare lat, ale teraz jade do Polski i chetenie odwiedze ten "eksluzywny"l okal(hahaha). Sam lokal jest swietny, duzy ale znam jako tako wspolwlascicielki lokalu, wiem, ze kompletnie nie inwestuja w ten lokal, sa one pozbawione tego czegos, zyja latami 60-tymi pewnie, nie maja wyobrazni, czy jak? Bo z tego przyybytku mozna by zrobic ekstra lokal na poziomie prawie europejskim ale dopasowanym do miasta Koszalina. Owszem potrzeba sporo kasy na to, ale z czasem sie by to wrocilo przeciez, juz tyle lat dusza obie Panie te Fregate(oprocz dziennego wietrzenia tam chyba nic nie robia), ze ona oprocz smierci naturalnej moze przezyc silny wstrzas i po prostu mury sie rozpadna i wtedy co Obie panie beda robic, wroca do kelnerowania ale nie, to nie mozliwe, silna konkurencja, nie wazne, otworza szynk ze schabowym, flacha i jakimis mlodymi ruskimi kelnerkami, czemu nie, tam tez nie musza inwestowac. Ryzyko zadne, jakos poleci. Ale powaznie, to szkoda tej Fregaty bo moim zdaniem zrobily z niej ruine. Nie maja dzieci, zeby przejely ten interes? Czas leci na przod przeciez! Zadnej wyobrazni, zadnej wizji na jutro tylko...Jak pojade do Polski to napisze wam, ze sie nie mylilam pewnie, zastalam lokal taki jaki byl 20 lat temu, albo nie pewnie jest gorsza kuchnia albo wogole moze nie ma, hahah. Ale mowie wam ceny NAPEWNO sa europejskie, wjazd pewnie kosztuje ostro, no bo euro poszlo w gore, flaszka tez...
|