Marcin
Ocena : (1/5)Dodano : 2010-08-09 23:02:29
Doskonały lokal jesli kogos nie lubimy ale nie chcemy mu tego powiedziec wprost...Właśnie jesteśmy po kolacji. Miejsce wygladało zachęcająco więc na początek testowo: dla Niej 'sopocka bryza' dla mnie grilowana karkówka z sosem czosnkowym i smażoną cukinią. Po 10 min kelner przyniósł drina... I już 1szy bład w menu, wszystkie drinki powinny w nim figurować jako bezalkoholowe. Po kolejnych 15min dostałem swoją porcje karkówki. Na początek lekkie zdziwko bo myślałem że się nie zrozumielismy z kelnerem bo karkówka wygladała jak mielony kotlet wielkości 2 śliwek, naprawdę 'gigant'. Dobra kroje... Całe szczęście że sztućce są stalowe bo aluminium na kotlecie, karkówce znaczy by poległo, no nic żuje dalej... Nagle moją uwagę zwracają 3 półprzezroczyste plasterki ogórka... Po szybkiej analizie optyczno-organoleptycznej doszlismy do wniosku
że to chyba jednak cukinia (+ dla kuchty). Kelner po uwadze o homeopatycznej ilości alkoholu w drinku obiecał poradzić sie barmana, chyba sobie chłopcy wtarli amol w skronie bo kelner nie pojawił się więcej...
Za to jedno udało się wam bardzo trafnie... nazwa. Wielkość i twardość porcji może chyba przyciągać tylko kuracjuszy żywionych wczesniej w placówkach NFZtu. Oderwanie kawałka od tego co nazywacie 'karkowką' zajmuje
okolo 30s, tak więc intensywność ruchu podczas krojenia wydatnie wpływa na ukrwienie kończyn, nie tylko górnych (nogami trzeba zapierać sie o stoł). Tak więc kuracjusze jeśli juz SANATORIUM to tylko w Sopocie.
Podsumowując 29zł (6zł frytki) za coś do czego powinno podawać sie sekator do krojenia i 14zł za napój bezalkoholowy to jakies nieporozumienie. W pierwszym lepszym przydrożnym barze kucharz ma wiecej pojęcia o gotowaniu.
|