|
Opinie naszych klientów
|
Klientka
Ocena : (1/5)Dodano : 2011-07-26 23:50:09
To chyba najgorsze miejsce w jakim byłam kiedykolwiek. Oprócz wystroju nie przyciąga tam NIC. Pani stojąca za barem nie potrafi robić drinków które oferowane są w karcie, w deserach zmienia się składniki bez wiedzy i zgody klienta... Szefostwo nie reaguje, ucieka przed rozmową z klientami, chyba nie są zainteresowani ich pozyskaniem, choć nie widziałam tłumów... Zamówiłam 6 pozycji- tylko 2 z nich okazały się zgodne z kartą i zjadliwe. Wystawiony rachunek- za 3 desery i 3 napoje to 80 zł..Nie skomentuję. Miejsce ciekawe, z zewnątrz ODSTRASZA już po pierwszym zamówieniu.
|
Iwona Tychy
Ocena :     (5/5)Dodano : 2010-11-16 23:21:39
tydzień temu organizowaliśmy roczek syna w restauracji Kurna Chata i jesteśmy bardzo zadowoleni z całości uroczystości- zaczynając od wystroju lokalu na tę uroczystośc, zastawę porcelanową, przez pyszne, domowe jedzenie,miłą obsługę i klimat. polecam wszystkim, którzy cenią dobrą kuchnię, fachową obsługę i piękny wystrój. jeszcze raz dziękujemy za niezapomniane chwile, spędzone w gronie najblizszej rodziny w tak ważnym dla nas dniu.
|
Mieszkanka Tychów
Ocena : (1/5)Dodano : 2010-05-04 12:23:15
Wybrałam restaurację Kurna Chata na komunię dla mojego syna, gdyż przeprowadziliśmy się nie tak dawno do Tychów i w innych lokalach nie było już wolnych terminów. Co prawda czytałam wiele złych opini o tym lokalu, ale postanowiliśmy z mężem spróbować. Dostaliśmy menu wyliczone na 1 op. Osób było 10. Dzieci 4- letnie właścicielka również liczyła jako osobę dorosłą. Na każdą osobę miało być według meni 3 kawałki mięsa, więc jak łatwo obliczyć na 10 osób powinniśmu dostać 30, natomiast nam okrojono ilość do 23. Jedzenia generalnie jak za takie pieniądze ( 130zł ) mało, chleb suchy ( po 2 kromki na osobę ), po jednej filiżance kawy lub herbaty. Obsługa niemiła. Jezeli o coś poprosiliśmy( np. żeby podali kolację,usłyszeliśmy, że kelnerka przyjdzie jak będzie miała czas. Ja osobięcie byłam tam ostatni raz i nikomu nie polecam.
|
BUGSY
Ocena : (1/5)Dodano : 2010-03-28 20:03:50
Nie polecam tej knajpy, obsługa bardzo niemila i mało profesjonalna, szefowa lokalu w ogóle nie przejmuje sie swoimi klientami i nawet nie przeprosi za spowodowanie zamieszania w dniu imprezy , które następuje z jej winy ponieważ bez poinformowania zmienia sobie jak jej pasuje rezerwacje sali a mianowicie rezerwowałam inna salę na imprezę zamkniętą a w dniu imprezy dostaje salę wśród zwykłych klientów tej knajpy !!! Obłęd! Cała impreza zepsuta, koszty poniesione i wszystko kończy się bardzo niemiło. Stanowczo nie polecam za takie pieniądze można znaleźć przyjemniejszy lokal, lepszą obsługę i smaczniejsze jedzenie !!
|
Agnieszka Czyżewska
Ocena :  (2/5)Dodano : 2009-06-22 22:20:41
20 czerwca 2009r. - impreza z okazji 30-lecia matury... Dość drogo, bo 125 zł za wieczór do godz 2-giej. Wchodząc do wynajętej sali przeciskaliśmy się za plecami smutnie biesiadujących weselników. Poproszono nas, abyśmy nie kręcili sie po lokalu przez ok. 1-2 godz., bo tam jest wesele...Aby pójść do WC. trzeba było przez tych weselników przebrnąć... Cóż..atmosfera "klasowa" była wspaniała. Żal organizatorów, którzy poświęcili swój cenny czas, a potem spotykały ich różne nieprzyjemności... Koleżanka źle się poczuła "żołądkowo"- a tu już afera i 200 zł dodatkowo za sprzątnięcie kibla... sama bym się zgłosila i sprzątnęła za 200... I wściekła twarz -chyba właścielki. Brak muzyki - sprzętu - głośników w dużej sali... dno. Jak najdalej od takiego miejsca,choć jedzenie niezłe.. ale atmosfera (...). Nie udało się zepsuć naszych klasowych więzi, ale zabawa mogła być lepsza, bez przedawkowań alkoholowych, z fajnymi tańcami...cóż... Ja, na koniec, gdy poszłam do toalety -ok. 2.20-umoczyłam dłonie w domestosie (cała umywalka była tym wysmarowana) chcąc umyć ręce...a woda z kranu już nie leciala...Cóż...Dodam, że imprezę przedłużono do 3-ciej za naprawdę duże pieniądze.. I jeszcze coś - wymagano, aby wszelki alkoholl był kupowany na miejscu.. Wino wytrawne czerwone skończyło się natychmiast (4 butelki 1 gatunku w knajpie..)- a tam naprawdę byli ludzie, którzy kupiliby dużo...Jak to nazwać? Prowincjonalizm? głupota?Czułam się tam jak inytruz i nie polecam - a właściwie odradzam. TRZEŹWA
|
|